Akcja Katolicka diecezji Bielsko-Żywieckiej na 100. rocznicę chrztu Świętego Jana Pawła II

W sobotę 27 czerwca w Ośrodku Rekolekcyjnym Akcji Katolickiej diecezji Bielsko-Żywieckiej w Jeleśni miała miejsce szczególna uroczystość. Akcja Katolicka naszej diecezji uczciła 100. rocznicę chrztu św. Jana Pawła II.

Uroczystość rozpoczęła się o godz. 11.00 wykładem Ks. prof. dr hab. Antoniego Świerczka, prorektora Uniwersytetu Papieskiego Świętego Jana Pawła II. Tematem prelekcji była rola wychowania chrześcijańskiego w rozwoju osoby ludzkiej. Ksiądz profesor, opierając się na nauczaniu świętego Jana Pawła II, wskazał szczególną rolę rodziny w wychowaniu, a zwłaszcza rolę mężczyzny i kobiety w małżeństwie, jako wspólnocie osób, której zadaniem jest wychowanie religijne swoich dzieci oraz kształtowanie ich świadomości autentycznych członków Kościoła. Ksiądz profesor zaznaczył, że w zadaniu tym istotne jest właściwie rozumiane „samoposiadanie” i „samopanowanie” osoby- jej wolność, która jest warunkiem realizacji prawdziwej miłości rozumianej jako bezinteresowny dar z siebie samego. Ta autentyczna miłość osób stanowi bowiem fundament budowania wspólnoty osób oraz kształtowania relacji międzyludzkich opartych na prawdzie o człowieku i jego powołaniu.

Po wykładzie odprawiona została Msza św. koncelebrowana, uświetniona śpiewem członków Zespołu Romanka z Sopotni Małej. Homilię wygłosił nasz drogi Asystent Ks. prof. Tadeusz Borutka, który przybliżył nam wydarzenie chrztu św. Jana Pawła II, przedstawił postać ks. Franciszka Żaka, kapłana który był szafarzem sakramentu chrztu przyszłego Papieża oraz przedstawił nam znaczenie sakramentu chrztu świętego w życiu każdej osoby wierzącej.

Następnie zgromadzeni goście spotkali się na wspólnym poczęstunku, aby przy śpiewie zespołu wspólnie świętować to ważne dla Kościoła i naszej Ojczyzny wydarzenie.

Serdecznie dziękujemy Ks. prof. dr hab. Antoniemu Świerczkowi za zaszczycenie nas swoją obecnością i wygłoszoną prelekcję, Zespołowi Romanka za uświetnienie uroczystości pięknym śpiewem, Pani Zofii Kupczak, Pani Alicji Kozak, Panu Zdzisławowi Łukaszkowi, Panu Krzysztofowi Luberowi oraz Państwu Marii i Janowi Wróbel za okazaną pomoc przy organizacji uroczystości oraz wszystkim zgromadzonym gościom na czele z Panem ministrem Stanisławem Szwedem z małżonką.

Krzysztof Wodniak
DIAK d. Bielsko-Żywieckiej

2020-07-07

poniżej: ks. prof. Tadeusz Borutka, Homilia w setną rocznicę chrztu św. Jana Pawła II – Akcja Katolicka na spotkaniu w Jeleśni

galeria – patrz

Homilia w setną rocznicę chrztu św. Jana Pawła II – Akcja Katolicka na spotkaniu w Jeleśni

Lm 2, 2. 10–14. 18–19; Mt 8, 5–17

 „Z tej biednej ziemi, z tej łez doliny / Tęskny się w niebo unosi dźwięk, / O Boskie Serce, skarbie jedyny, / Wysłuchaj grzesznych serc naszych jęk. / Nie chciej odrzucać modlitwy tej, /Bo Twej litości błagamy w niej. / Serce Jezusa, ucieczko nasza, / Zlituj się, zlituj nad ludem Twym!” – często i chętnie, i to nie tylko w czerwcu, śpiewamy tę pieśń! To o niej właśnie pomyślałem, gdy czytałem słowa dzisiejszego psalmu responsoryjnego, a zwłaszcza słowa jego refrenu: „O życiu biednych nie zapomnij, Panie!”.

Ta pieśń tak chętnie była śpiewana podczas trudności, jakich doświadczała nasza Ojczyzna przez wieki, była śpiewana podczas głodu i zarazy. Jest także śpiewana podczas jeszcze trwającej pandemii. Jej słowa nie są w żadnym wypadku wyrazem rezygnacji i braku nadziei, rozpaczy lub zagubienia, przeciwnie – są one wyrazem wielkiej wiary i ufności w pomoc Bożą. W chwilach trudnych nasz naród wznosił oczy swe ku górze i stamtąd oczekiwał skutecznej pomocy i obrony. Taka była wiara naszych ojców i dziadów, którzy wszystkie sprawy życia codziennego odnosili do Pana Boga. Ich wiara była prosta, ale niezwykle głęboka. Wiedzieli, że wszystko jest w rękach dobrego i opatrznościowego Boga.

Lubił tę pieśń św. Jan Paweł II, znał na pamięć jej głębokie słowa i często chwalił nimi Pana Boga, a gdy śpiewaliśmy ją w jego obecności, wzruszał się nią. Nauczył się pieśni w swojej rodzinie i w swym kościele parafialnym w Wadowicach. Właśnie w tej wadowickiej świątyni 20 czerwca 1920 roku został ochrzczony. Dzisiaj wspominamy to wydarzenie i za nie Panu Bogu w naszej wspólnocie Akcji Katolickiej dziękujemy. Pozdrawiam serdecznie Zarząd i Radę Diecezjalną stowarzyszenia, wszystkich członków i zaproszonych gości. W sposób szczególny witam księdza prof. dra hab. Antoniego Świerczka, rektora Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, któremu raz jeszcze dziękujemy za wspaniały wykład wprowadzający nas w te jubileuszowe wspomnienia.

Sto lat temu Karol Wojtyła został wniesiony na rękach swego ojca i matki do rodzinnej świątyni. Droga z ich mieszkania do kościoła była krótka, gdyż z okna domu widać było kościół. W świątyni oczekiwał na nich trzydziestoletni ks. Franciszek Żak, pochodzący z Łagiewnik, a będący wówczas wikariuszem w wadowickiej parafii i jednocześnie pełnił funkcję kapelana Wojska Polskiego (Podhalańczyków) 57 Pułku Piechoty, w którym pracował ojciec chrzczonego dziecka. Ciekaw jestem, czy wówczas przypomniały mu się znane słowa z kantyku Symeona: „Teraz, o Panie, pozwól odejść swemu słudze w pokoju, według słowa Twojego, bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: Światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela!”(Łk 2, 29–32). Rodzicami chrzestnymi byli Józef Kuśnierczyk i Maria Wiadrowska, krewni ze strony matki. Przypomnijmy, że Karol był trzecim po Edmundzie Wojtyle (ur. w 1906 roku) i Oldze Wojtyle (zmarłej w dniu narodzin 7 lipca 1916 roku) dzieckiem Karola Wojtyły seniora i Emilii z Kaczorowskich Wojtyłowej. W księgach parafialnych chrzest odnotowano na stronie 549 pod numerem 671.

Powtórzmy, że szafarzem sakramentu chrztu był ks. Franciszek Żak, który po śmierci ks. proboszcza Michała Feifera, decyzją księcia bpa Adama Sapiehy 10 października 1922 roku, został proboszczem w Kozach. W Liber memorabilium tej parafii czytamy, że: „przez cały czas swego duszpasterzowania pracował bardzo gorliwie. Ożywił bractwa i stowarzyszenia religijne, pracował również społecznie. Katolickie stowarzyszenia wszystkich stanów były tutaj bardzo silne, nie tylko liczebnie, lecz także duchowo. Wychowankowie ich, a zwłaszcza byli Kaesemowcy i Sodalistki, tworzyli najlepszą cząstkę parafii, wzorowe rodziny silnie związane z Kościołem”. Warto także wspomnieć, że ogromnej pracy i troski wymagał nowo wybudowany kościół. Ta szlachetna ze wszech miar posługa kapłańska trwała do 10 lipca 1937 roku, gdyż doświadczony chorobą raka kapłan, mając zaledwie 48 lat, w sile wieku odszedł do Pana. Został pochowany na cmentarzu w Kozach. Z uznaniem i wdzięcznością przyjęliśmy informację o restauracji jego grobu przez Parafialny Oddział Akcji Katolickiej w Kozach. Pani Danucie Kliś za tę cenną inicjatywę serdecznie dziękujemy.

Do daty chrztu Karol Wojtyła stale powracał. Czynił to jako kapłan i biskup, kardynał i papież. Podczas pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny Jan Paweł II powiedział w Wadowicach: „Kiedy patrzę wstecz, widzę, jak droga mojego życia poprzez środowisko tutejsze, poprzez parafię, poprzez moją rodzinę, prowadzi mnie do jednego miejsca, do chrzcielnicy w wadowickim kościele parafialnym.Przy tej chrzcielnicy zostałem przyjęty do łaski Bożego synostwa i wiary Odkupiciela mojego, do wspólnoty Jego Kościoła w dniu 20 czerwca 1920 roku. Chrzcielnicę tę już raz uroczyście ucałowałem w roku tysiąclecia chrztu Polski jako ówczesny arcybiskup krakowski. Potem uczyniłem to po raz drugi, jak przypomniał ksiądz prałat, na 50. rocznicę mojego chrztu, jako kardynał, a dzisiaj po raz trzeci ucałowałem tę chrzcielnicę, przybywając z Rzymu jako następca św. Piotra. I mogłem jeszcze raz spojrzeć w oblicze Matki Nieustającej Pomocy w Jej wadowickim obrazie. A was wszystkich proszę, abyście przed wizerunkiem tej Matki otaczali mnie nieustanną modlitwą”.

Chrzest jest spotkaniem z Chrystusem, które kształtuje całe istnienie ochrzczonego, daje mu życie Boże i wzywa go do szczerego nawrócenia, sprawionego i podtrzymanego przez Łaskę, które prowadzi go do osiągnięcia dojrzałej postawy Chrystusa.Przez chrzest jesteśmy zjednoczeni z Bogiem w nowej egzystencji, od tej chwili należymy do Boga, jesteśmy zanurzeni w Nim samym. To zjednoczenie ma charakter głęboki i trwały. To zanurzenie w tajemnicę śmierci Jezusa Chrystusa jest źródłem życia i daje udział w Jego zmartwychwstaniu, sprawia, że człowiek może narodzić się na nowo do nowego życia. Otrzymując chrzest,  człowiek rodzi się na nowo jako dziecko Boże, uczestniczące w synowskiej relacji Jezusa z Ojcem, zdolne, by zwracać się do Boga z pełną ufnością: „Abba, Ojcze!”.

Człowiek włączony w tę relację i uwolniony od grzechu pierworodnego staje się żywym członkiem jednego ciała, którym jest Kościół, i będzie mógł w pełni żyć swoim powołaniem do świętości, tak aby odziedziczyć życie wieczne, uzyskane przez zmartwychwstanie Jezusa. Nie staje się to dzięki tylko jego własnej decyzji, jego osobistemu wyborowi, choć jest on konieczny, ale to Bóg czyni go chrześcijaninem. Przez chrzest człowiek zostaje włączony w mistyczne Ciało Chrystusa, którym jest Kościół, wraz z Nim umiera i zmartwychwstaje, w Niego się przyobleka,  jak to wielokrotnie podkreśla św. Paweł (por. 1 Kor 12, 13; Rz 6, 3–5; Ga 3, 27). Chrzest zobowiązuje nas zatem, byśmy „słuchali” Jezusa, czyli wierzyli w Niego i z uległością Go naśladowali, wypełniali Jego wolę. W ten właśnie sposób każdy może dążyć do świętości – celu, który, jak przypomniał Sobór Watykański II, stanowi powołanie wszystkich ochrzczonych. Powołanie to powinniśmy realizować w całym swoim życiu, a jego priorytetem powinna stać się szczególna wrażliwość na ubogich i potrzebujących.

Ewangelia, której przed chwilą wysłuchaliśmy, mówi nam, że Jezus, Syn Człowieczy, ostateczny sędzia naszego życia, zechciał przybrać oblicze głodnych i spragnionych, cudzoziemców, nagich, chorych i więźniów, wreszcie wszystkich osób, które cierpią lub są usuwane na margines. Nasza postawa wobec nich będzie więc uważana za postawę względem samego Jezusa. Nie dostrzegajmy w tym jedynie literackiego środka wyrazu, zwykłej metafory! Całe życie Jezusa jest tego ilustracją. On, Syn Boży, stał się człowiekiem, dzielił nasze życie, nawet w najbardziej konkretnych szczegółach, stając się sługą swoich najmniejszych braci. On, który nie miał gdzie złożyć głowy, został skazany na śmierć na krzyżu.

Także dziś, podobnie jak było 2000 lat temu, może to wydawać się zaskakujące, gdyż jesteśmy przyzwyczajeni do tego, by upatrywać oznak królowania w sukcesie, potędze, pieniądzu czy władzy. Trudno zaakceptować takiego króla, który staje się sługą najmniejszych, najbardziej pokornych, którego tronem jest krzyż. A jednak, jak mówi Pismo Święte, właśnie w ten sposób objawia się chwała Chrystusa; to w pokorze Jego ziemskiego życia tkwi władza sądzenia świata. Dla Niego panowanie oznacza służbę! Prosi nas, abyśmy poszli za Nim tą drogą: służyli, zwracali uwagę na wołanie ubogich, słabych, usuniętych na margines.

Człowiek ochrzczony wie, że jego decyzja o pójściu za Chrystusem może go prowadzić do wielkich ofiar, czasem nawet ofiary ze swego życia. Jednak, jak nam przypomniał św. Paweł, Chrystus zwyciężył śmierć i pociąga nas za sobą w swoje zmartwychwstanie. Wprowadza nas w nowy świat, świat wolności i szczęścia. Także i dziś wiele związków ze starym światem, wiele obaw więzi nas i przeszkadza nam w życiu wolnym i szczęśliwym. Pozwólmy Chrystusowi, aby nas uwolnił od tego starego świata! Nasza wiara w Tego, który przezwycięża wszelkie nasze lęki, nasze nieszczęścia, daje nam dostęp do nowego świata, świata, w którym sprawiedliwość i prawda nie są parodiowane, świata wewnętrznej wolności i pokoju z samymi sobą, z innymi i z Bogiem. Takim darem obdarzył nas Bóg w chrzcie!

„Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane dla was od założenia świata!” (Mt 25, 34). Przyjmijmy w sercu wolnym i wypełnionym miłością Pana te słowa błogosławieństwa, jakie Syn Człowieczy skieruje w dniu sądu do tych mężczyzn i kobiet, którzy rozpoznają Jego obecność wśród najpokorniejszych swych braci!Niech Jezus Chrystus daje nam wszystkim siłę, byśmy żyli jako chrześcijanie i starali się wielkodusznie przekazywać nowym pokoleniom to, co otrzymaliśmy od naszych ojców w wierze! Niech wstawia się za nimi św. Jan Paweł II wraz ze swoimi rodzicami.

„W Tobie, o Serce Króla naszego, / Świeci nam słodkich nadziei blask. / Ty nie odrzucisz ludu swojego, / Tyś niezgłębioną przepaścią łask. / A naszą nędzę tak dobrze znasz, /My bardzo biedni, o Panie nasz! / Serce Jezusa, ucieczko nasza, / Zlituj się, zlituj nad ludem Twym!”