Diec. tarnowska. Z działalności POAK w Szczawnicy: Opłatek z miłosierdziem w tle. Z przytupem i na góralska nutę.

Opłatek z miłosierdziem w tle

Już zaraz na początku roku, 5 stycznia, członkowie Parafialnego Oddziału Akcji Katolickiej w Szczawnicy oraz ich duszpasterze: opiekun POAK – ks. proboszcz Tomasz Kudroń i honorowy członek Parafialnego i Diecezjalnego Oddziału AK – ks. prałat Franciszek Bondek zebrali się na plebanii na opłatku. Nieodłącznym elementem szczawnickich spotkań opłatkowych jest wręczanie listów gratulacyjnych tym parafianom, którzy dają innym przykład kierowania się  na co dzień wartościami chrześcijańskimi, którzy gorliwie praktykują wiarę i angażują się w życie swojej parafii. W tym roku dyplom odebrały dwie osoby: pani doktor Anna Węglarz i pani Helena Salamon.

O przyznaniu wyróżnienia pani Annie myślano już wcześniej. Jednak uznano, że  właśnie w Roku Miłosierdzia należy na jej posługę zwrócić baczniejszą uwagę, a na spotkaniu opłatkowym przekazać jej wyrazy wdzięczności.

Pani Anna Węglarz, choć jest rodowitą szczawniczanką, od lat mieszka i pracuje w Zakopanem. Przed piętnastoma laty, w styczniu 2002 roku, z jej inicjatywy  powstało Hospicjum Chrystusa Miłosiernego w Zakopanem. Jest to stowarzyszenie zrzeszające głównie wolontariuszy. Służą oni ludziom dobiegającym kresu życia, zwłaszcza cierpiącym na chorobę nowotworową. Stowarzyszenie, którego pani Anna jest prezesem, udziela chorym opieki medycznej, psychologicznej, społecznej i duchowej. Jak dotąd, mimo usilnych starań, nie udało się stworzyć hospicjum stacjonarnego, funkcjonuje ono jako hospicjum domowe. Działając w zespołach, chorym i ich rodzinom bezpłatnie pomagają: lekarz, pielęgniarka, kapłan, psycholog, rehabilitant, pracownik socjalny i wolontariusz.

Stowarzyszeniu przyświecają piękne cele. W pierwszej kolejności chodzi o zapobieganie bólowi i innym przykrym objawom choroby. Ważną sprawą jest też   troska o uczynienie   godnym ostatniego okresu życia chorego. Ponadto: wspomaganie rodziny i jej wysiłku towarzyszenia swoim bliskim w końcowym okresie życia, a nawet wspieranie rodzin jeszcze później: po śmierci ich bliskich. W każdy ostatni czwartek miesiąca w zakopiańskim kościele Matki Bożej Częstochowskiej, tzw. starym kościółku, sprawowana jest Msza Święta m. in. w intencji rodzin osieroconych przez swoich bliskich.

Mimo licznych zajęć pani doktor A. Węglarz znalazła czas dla szczawniczan, by podzielić się z nimi swoją wiedzą i doświadczeniem. Zaproszona przez Parafialny Oddział Akcji Katolickiej  dwukrotnie prowadziła w swoim rodzinnym mieście kurs z cyklu: „Jak opiekować się chorym w domu”. Wkrótce poprowadzi cykl trzeci. Może tak powstają zalążki hospicjum domowego w Szczawnicy?

Drugi list gratulacyjny trafił do rąk  pani Heleny Salamon. Rozpoczyna się on mottem – złotą myślą Alberta Einsteina: „Życie proste i skromne  dobrze służy każdemu, zarówno pod względem fizycznym, jak i psychicznym”. Prostota i skromność – to właśnie przymioty, niejako znaki rozpoznawcze pani Heleny. Do tego dochodzi jeszcze pobożność i pogoda ducha. Takimi wartościami kierowała się  pani Helena, wychowując troje swoich dzieci. Syn Grzegorz przed blisko siedemnastoma laty został kapłanem. Wielka to radość dla mamy. Tym większa, że we wczesnym dzieciństwie otarł się o śmierć. Mając 19 miesięcy, przeszedł rozlane zapalenie wyrostka robaczkowego. Zabiegiem ratującym mu życie miała być transfuzja krwi. Mama, z powodu chorób związanych z układem krążenia, nie mogła zakwalifikować się na dawcę. Tata bezzwłocznie ruszył w drogę do nowotarskiego szpitala,  by ratować synka, ale autobus jadący po oblodzonej szosie, wylądował w rowie. A czas naglił! Nie było innego ratunku dla dziecka jak gorąca modlitwa mamy do Pana Boga, powierzenie go opiece Matki Bożej i łzy wylewane na szpitalnym korytarzu. Pomoc została wymodlona! Cierpienie  matki tak wzruszyło młodego lekarza zajmującego  się jej dzieckiem, że sam oddał dla niego krew. Po latach pan doktor był honorowym gościem na prymicjach księdza Grzegorza. A pani Helena jeszcze nie raz  swojego syna –  najpierw kleryka, a później kapłana – wspierała, jakże mu potrzebną,  gorącą modlitwą. Zresztą nie tylko jego, również swoje córki i całą rodzinę.

Trudno się dziwić, że do dziś pani Helena ma czułe serce dla cierpiących. Właśnie w jej domu odbywają się przedświąteczne Msze Święte dla chorych.

W czasie opłatkowego spotkania panowała ciepła, rodzinna atmosfera. Było łamanie się opłatkiem i życzenia – każdy każdemu. Wspólnie śpiewano kolędy i dużo pastorałek. Pani doktor Anna Węglarz przygotowała dla wszystkich niespodziankę. Częstowała cukierkami, do których dołączone były zrolowane karteczki z wypisaną na nich myślą Brata Alberta – patrona obecnego roku. Dla siebie wylosowała taką maksymę: „Nisko siadać, mało jadać, dużo robić, mało gadać”. Godna to polecenia recepta na życie.

Z przytupem i na góralska nutę

V Szczawnicki Orszak Trzech Króli przebiegał w wyjątkowo gorącej atmosferze. Jego zorganizowaniem zajęli się: Parafialny Oddział Akcji Katolickiej, Urząd Miasta i Gminy, Miejski Ośrodek Kultury wraz z działającym przy nim Teatrem Amatorskim oraz Związek Podhalan. Uczestnicy, zebrani przy altanie w Parku Dolnym, nie ulękli się tęgiego mrozu i zimnego wiatru. Otuleni ciepłymi płaszczami i szalami z werwą przystąpili do świętowania. Zanim ruszyli w drogę do kościoła na południową Eucharystię, puścili się w tany, pląsy, podrygi i przytupy  w takt skocznych i rozgrzewających melodii, które wybrał dla nich ks. Grzegorz Gil. On też ze swoją  scholą parafialną ruszył żwawo na czele orszaku z zapałem wyśpiewującego  skoczne kolędy.

W kościele do scholi dołączyła kapela „Jaworcanie”, która zaśpiewała od serca kilka żywiołowych pastorałek. Występ ubogacił przedstawiciel Akcji Katolickiej Archidiecezji Krakowskiej Stefan Majerczak, (wywodzący się ze Szczawnicy), przybliżając zebranym piękną gawędę autorstwa Andrzeja Skupnia-Florka, opowiadającą o Jezusicku narodzonym w górskiej stajence wśród górali. Święto Objawienia Pańskiego obchodzono w Szczawnicy radośnie i na swojską nutę.

Halina Mastalska
Zdj. Kazimierz Pałka, Alina Lelito i Weronika Błażusiak

patrz – galeria

2017-01-12